Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Import ukraińskiego zboża poza kontrolą? Polskę zalały tony ziarna. NIK wskazuje na błędy, do raportu odnosi się minister rolnictwa

OPRAC.: Redakcja Strefy Agro
Najwyższa Izba Kontroli zbadała aferę zbożową. Do wniosków odniósł się też obecny minister rolnictwa.
Najwyższa Izba Kontroli zbadała aferę zbożową. Do wniosków odniósł się też obecny minister rolnictwa. pixabay.com/Couleur
Jak wskazała Najwyższa Izba Kontroli w czasie konferencji prasowej, działania ministerstwa rolnictwa związane z nadmiernym importem zbóż i rzepaku z Ukrainy były spóźnione i niepoparte odpowiednimi analizami. Dodatkowo raport wykazuje, że produkty od wschodnich sąsiadów nie były należycie sprawdzane. Do wyników odniósł się obecny szef resortu Robert Telus.

Spis treści

Zakłócenia na rynku zbóż. Raport NIK

Od marca 2022 r. do marca 2023 r. z Ukrainy do Polski wjechało ponad 4 mln ziarna, z czego 3,4 mln ton pozostało na naszym obszarze. Jak powiedział prezes NIK Marian Banaś, import stanowił ok. 10 proc. zbiorów krajowych tych roślin. Pomimo wysokich cen zbóż i rzepaku w pierwszej połowie ub.r., od marca cena pszenicy konsumpcyjnej zaczęła spadać.

Zakłócenia na rynku odbiły się na polskich rolnikach. Import pszenicy wzrósł o blisko 17 tys. procent r/r (z 3,1 tys. ton do 523 tys. ton) a kukurydzy o prawie 30 tys. procent (z 6,2 tys. ton do 1 mln 854 tys. ton).

W raporcie NIK wskazano, że wzrost importu zbóż z Ukrainy był możliwy na skutek liberalizacji handlu. W maju 2023 r. Bruksela zniosła kontyngenty ilościowe i VAT na pszenicę, rzepak, słonecznik i kukurydzę. Napływ zbóż i roślin oleistych przyczynił się do spadku opłacalności krajowych rolników, a wielu z nich wskazało, że wkład do takiego rozwoju sytuacji miał ówczesny minister Henryk Kowalczyk.

Ustalenia wskazują, że import spowodował zwiększenie zapasów, co wywołało problem ze sprzedażą ziarna w Polsce. Szczególnie w regionach graniczących z Ukrainą. W ocenie NIK resort rolnictwa nie opracował systemowych rozwiązań, które dałyby stabilność rynkową, a wszelkie działania były doraźne, jak np. przyznanie krajowej pomocy.

- To wszystko nie rozwiązało w sposób kompleksowy problemu zwiększonego importu zbóż i rzepaku z Ukrainy, który stanowił konkurencję dla krajowej produkcji rolnej - wskazał dyrektor Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi NIK Marek Adamiak.

Kto zarobił na zbożu?

W jednym z wniosków zauważono, że w ciągu roku 541 firm sprowadziło łącznie 4,3 mln ton zbóż i roślin oleistych z przeznaczeniem na cele konsumpcyjne, paszowe, siewne i jako zboże techniczne. Wartość ziarna to 6,2 mld zł. Ponadto w okresie od marca 2022 r. do czerwca 2023 r. 11 osób fizycznych sprowadziło 4,7 tys. ton o wartości 5 mln. Sześciu z dziesięciu największych importerów zbóż i roślin oleistych z Ukrainy do Polski miało siedzibę w Warszawie i województwie mazowieckim.

Zboże, które wjeżdżało do Polski, w ocenie NIK, nie było odpowiednio kontrolowane przez inspekcje i instytucje. Tu także reakcja ministerstwa rolnictwa miała być spóźniona, pojawiła się dopiero w grudniu 2022 r., gdy do KE trafił wniosek o podjęcie działań ochronnych. Zabrakło opracowań systemowych na rzecz stabilności rynku, a także analizy zagrożeń.

Według Adamiaka, cytowanego wcześniej, nie znaleziono podstaw do sformułowania zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

Resort rolnictwa reaguje. Telus: Wiele nieprawd

Do sformułowań Izby odniósł się obecny szef resortu Robert Telus. Problem, który pojawił się na polskim rynku, był całkowicie związany z wybuchem wojny na Ukrainie i tego nikt nie był w stanie przewidzieć.

- Jest wiele nieprawd, nieprawdziwych sugestii - wskazał w oświadczeniu w mediach społecznościowych.

Telus odniósł się do cen zboża. - Tak, oczywiście, spadła cena zboża, ale w całej Europie. Europa była zasypana zbożem nie tylko przez Polskę, ale przez wszystkie 5 krajów przyfrontowych. Nie tylko ukraińskim zbożem, także rosyjskim zbożem, które jechało od południa Europy i to powoduje tę niską cenę, która do dziś się utrzymuje - poinformował.

Przypomniał, że w tym roku pojawiło się wiele dopłat i rekompensat, które nie tylko pozwoliły sprzedać zboże, ale także utrzymać płynność finansową w związku z sytuacją za wschodnią granicą.

Padła także kontra do zarzutów NIK o niezwrócenie się ministerstwa do Krajowej Administracji Skarbowej o podanie list firm handlujących zbożem technicznym z Ukrainy.

- To jest nieprawda, to jest pismo, w którym zwróciłem się do KAS. Tu jest odpowiedź z KAS, że nie mogą mi podać tych list, bo obowiązuje tajemnica skarbowa - wskazał szef resortu, pokazując odpowiednie dokumenty.

Źródło:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Czy ubezpieczanie upraw zyskuje na popularności?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Import ukraińskiego zboża poza kontrolą? Polskę zalały tony ziarna. NIK wskazuje na błędy, do raportu odnosi się minister rolnictwa - Portal i.pl

Wróć na blonie.naszemiasto.pl Nasze Miasto