"Wszyscy moi synowie" w Teatrze Dramatycznym. Wygraj podwójny bilet na spektakl! KONKURS ROZWIĄZANY

Karolina Kowalska
wszyscy moi synowie w teatrze dramatycznym Kasia Chmura/TD
"Wszyscy moi synowie" w Teatrze Dramatycznym. Mamy dla Was podwójne zaproszenia na weekendowe adaptacje sztuki Arthura Millera na deskach Teatru Dramatycznego. Wystarczy wziąć udział w naszym konkursie i odpowiedzieć na jedno pytanie.

Teatr Dramatyczny - bilety na sztukę "Wszyscy moi synowie" mogą być Twoje!

Jak zdobyć podwójne zaproszenie na sztukę 10 stycznia (sobota), na godz. 19:00 lub 11 stycznia (niedziela), na godz. 17:00?

1. zarejestrować się w naszym serwisie, podając swoje imię i nazwisko (tylko do wiadomości redakcji)
2. Polubić na Facebooku warszawa.naszemiasto.pl
3. Polubić na Facebooku nasz specjalny serwis z konkursami - Konkursy Warszawa

4. odpowiedzieć w komentarzu na pytanie:

Jaki utwór Arthura Millera lubisz najbardziej i dlaczego?

Zobacz także:

Nagrody otrzymają autorzy najciekawszych i najbardziej oryginalnych odpowiedzi. Na Wasze zgłoszenia czekamy do 9 stycznia (piątek) do godz. 12:00. Zwycięzcy zostaną poinformowani e-mailem, a podwójne zaproszenie będzie do odebrania w kasie teatru przed spektaklem (Scena na Woli
im. T. Łomnickiego).

Na końcu odpowiedzi prosimy o zaznaczenie, na który dzień chcieliby Państwo otrzymać zaproszenie!!

Zobacz więcej: Wygraj bilety na spektakl "Di, Viv i Rose"

Zgłoszenia osób niezalogowanych oraz nie mających wypełnionego w całości profilu nie będą rozpatrywane.
Zapoznaj się z regulaminem konkursów w serwisie warszawa.naszemiasto.pl Kliknij tutaj!

Z powodu wadliwych części do samolotów wyprodukowanych w fabryce Joe Kellera podczas wojny ginie kilkudziesięciu pilotów. Jego syn próbuje znaleźć odpowiedź, czy ojciec dorabiając się majątku, świadomie posłał na śmierć amerykańskich żołnierzy.

Nagrodzona prestiżową Tony Award sztuka z 1947 roku wybitnego amerykańskiego dramaturga Arthura Millera to dramat o moralności w interesach i konsekwencjach jej braku. Autor, nawiązując do doświadczeń II wojny światowej, stawia pytania o granice ludzkiej uczciwości i cenę materialnego sukcesu.

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
x

Kiedy wyniki droga Redakcjo? :-)

s
scamp93

Bardzo piękną sztuką jest "śmierć komiwojażera", która prawdę mówiąc nie różni się od naszych, codziennych problemów. Każdy z nas, rodząc się wierzy, że ma w swoim życiu do odegrania kluczową rolę. Wierzy, że potrafi zrealizować swoje marzenia, szybko wspinając się po ścieżkach kariery. Niestety, rzeczywistość bywa brutalna i sprawia, że nie wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Dlatego też, do celu potrafią dojść tylko Ci, którzy są najbardziej wytrwali. I o tym właśnie ta sztuka jest. Pełno w nich ludzkich emocji uwikłanych w szybką chęć zmieniania swego dotychczasowego życia na lepsze. To sztuka pełna ambicji, która tak jak w życiu codziennym nie zawsze kończy się happy endem.

A
Apteacher

"In Russia" - bo to ciekawe, kiedy dramaturg czyli specjalista od fikcji opisuje rzeczywistosc i to tak odlegla kulturowo i politycznie od Ameryki jak Rosja.

m
muszka_owocówka

Czarownice z Salem to jedyna sztuka tegoż autora, którą dane było mi poznać.
Oglądana dawno, na studiach, wystawiana przez studentów na KULu; przerażająca i bardzo pomysłowo zaaranżowana. Chętnie obejrzę "Wszyscy moi synowie"- obojętnie czy to w sobotę czy niedzielę.

M
Magic

"Czarownice z Salem" dlaczego?? bo mimo, że historia , oparta na faktach, toczy się w 1692 roku w Nowej Anglii, to nadal tak bardzo aktualna.. Kunszt literacki, niezwykła umiejętność autora do budowania napięcia, tworzenia kolejnych wątków, gdzie piętrzą się niedopowiedzenia. Czytelnik / widz (bo sam autor napisał scenariusz filmu) staje się detektywem.. Jest to dzieło o tym jak pomówienia, niedopowiedzenia i domysły mogą zniszczyć nie tylko czyjąś opinię, zniweczyć dobre imię, ale i odebrać życie.. a wszystko i tak swój początek i koniec znajduje we władzy i mamonie. Uwielbiam i polecam!

l
lulu

Lubię "Śmierć komiwojażera" w adaptacji filmowej. Świetnie wcielił się w tę rolę Dustin Hoffman, ukazując ciężkie życie zapracowanego człowieka, który nic w życiu nie osiągnął, potem liczył na sukces synów, a w końcu się załamał.

m
maftek

Każdy. a tak szczerze to nie mam pojęcia. nigdy nic ne czytałem tego autora. Kilka razy słyszałem, że jest dobry więc ogromną chęcią przekonałbym się o tym

w
wiewiórka

haha
Właśnie akurat jestem w trakcie lektury W dramacie "Wszyscy moi synowie". Ostatnio koleżanka pożyczyła mi Czarownice z Salem a teraz wzięłam się za to. Czarownice z Salem są doskonałe ale ta też jest bardzo dobra. Porusza ona problemy determinizmu, różnicy pokoleń, nieustannej walki dobra ze złem, a także win przekazywanych z ojca na syna, ciążących przez lata, odciskających piętno na współczesności.
Światem bohaterów rządzi pieniądz. Główną postacią dramatu jest Joe Keller, businessman, który zbił fortunę na sprzedaży części do samolotów dla amerykańskiej armii podczas II Wojny Światowej. Dopuścił się oszustwa. Sprzedając wybrakowany towar. Bardzo jestem ciekawa czy jak się rozwinie dalej akcja.

Będę bardzo szczęśliwa kiedy wygram, więc nie ma dla mnie różnicy data

g
gamin

Według mnie nalepsza jest "śmierć komiwojażera"
Historia rodziny Lomanów jest uniwersalna i ciągle aktualna. Ciągle ludzie chcą dorobić się na marzeniach, snują plany, które ciężko dziś zrealizować. Rodzice wymyślają dla dzieci ścieżki kariery, by potem przez lata wypominać, że pociechy wybrały coś innego. Brak komunikacji i wspólnego rozumienia może spowodować nieodwracalne skutki.
uważam, że jest to doskonała i ponadczasowa książka

b
bonimana

z wrazenia zapomnialam o dacie- niedziel jest ok

b
bonimana

Wybaczcie , ale nie bede sciemniac ze ogladalam i pisac elaboratow na temat. Ja wygram , to obejrze i wtedy podziele sie refleksja. Szczerosc podobnie jest w cenie.

M
Mouna

Najbardziej lubię utwór "Widok z mostu", w którym Arthur Miller porusza temat emigracji i problemów związanych z życiem w obcym kraju. Autor opisuje w tym utworze historię włoskiej rodziny, która próbuje się odnaleźć w Ameryce, pokazuje konflikty, które rodzą się z potrzeby szukania miłości, stabilizacji, pracy, ułożenia sobie życia na obczyźnie. Ten temat jest mi szczególnie bliski, bo bardzo duża część mojej rodziny i przyjaciół od lat mieszka poza Polską (w Wielkiej Brytanii i Niemczech). I mimo że pod względem finansowym jest im tam na pewno łatwiej, tęsknię za nimi i wiem, że muszą się zmagać z różnymi problemami, żeby się zaadaptować w nowym środowisku. Sama zastanawiam się nad wyjazdem na stałe do Hiszpanii, bo uwielbiam ten kraj, ale takie utwory, jak "Widok z mostu" skłaniają też do refleksji, czy na pewno to "wyśnione życie" nie będzie pełne cieni i jakie koszty trzeba będzie ponieść (emocjonalne, psychiczne, finansowe). Ale przede wszystkim wierzę, że zawsze warto mieć nadzieję i marzyć, nawet jeśli nasz 'widok z mostu' jest inny, niż się tego spodziewaliśmy.

Jeżeli otrzymam od Państwa zaproszenie to chętnie wybiorę się 11 stycznia ( niedziela) , na godz. 17.

r
rzuliet

Są utwory, które trzymają w napięciu tak, że nawet przez głowę czytelnikowi nie przejdzie, żeby wyjść do kuchni herbatkę sobie zrobić. Do nich należą słynne „Czarownice z Salem”. Ba! Istnieją większe potrzeby do zaspokojenia, niż herbatka, zwłaszcza, kiedy podczas lektury wypiło się hektolitry coli. Nieważne - nie sposób oderwać wzroku od kwestii domniemanych czarownic, wypluwających z siebie z łatwością kultowe już teksty, tak jakby całą ich pulę wygrały w totka. Sytuacja jest prosta - czytelnik siedzi/leży* (*niepotrzebne skreślić) i z uznaniem delektuje się popisem Arthura Millera. Biada temu, kto odważy się rzeczonemu czytelnikowi przeszkadzać w literackiej uczcie- może dostać poduszką. Magia - dramat, który nie pozwala oderwać od siebie wzroku, umysłu, ani pęcherza. Chętnie bym sobie pozwoliła na taką ucztę w najbliższą sobotę :)

h
homon

"Czarownice z Salem", oczywiście. A dlaczego? Bo właśnie uświadomiłam sobie, że znam ją od dawna, chociaż nie łączyłam jej z nazwiskiem autora. I za to właśnie kocham teatr - bo jest stale istotny w moim życiu, choć nie zawsze zdaję sobie z tego sprawę. Życie to teatr! Cóż, dobrze, że nie cyrk...

L
LucySnowe

Nie widziałam jeszcze żadnej... :( Tym chętniej jakąś zobaczę! Sobota, 10 stycznia.

Dodaj ogłoszenie