Żużel opanował Stadion Narodowy w Warszawie. W sobotę odbędzie się na nim Grand Prix Polski

AIP
Żużel na Narodowym Szymon Starnawski
W sobotę żużlowcy rozpoczynają walkę o tytuł mistrza świata. Po raz pierwszy zawody odbędą się na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Wszystkie bilety na Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland sprzedały się w dwa dni. Wiadomo więc, że pierwsze w historii zawody żużlowe na Stadionie Narodowym obejrzy na żywo ponad 50 tysięcy widzów. To rekord w historii całego cyklu Grand Prix. Do tej pory najwięcej fanów gromadziły turnieje na Millennium Stadium w Cardiff.

– Już teraz wiadomo, że to będzie wielki wydarzenie. Świadczy o tym choćby zainteresowanie ze strony kibiców czy też mediów. Nie zapominajmy też, że na trybunach zasiądą dwaj byli prezydenci, Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa, a także obecny prezydent Bronisław Komorowski. Już sam ten fakt powoduje, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym w historii speedwaya – przekonuje Paweł Ruszkiewicz, współpracownik firmy BSI organizującej Grand Prix i ekspert żużlowy.

Żużel na Nrodowym. Ostatni raz Golloba

Turniej w Warszawie będzie wyjątkowy także dlatego, że pojedzie w nim Tomasz Gollob (jego sylwetka na stronach 22 i 23). Dla jadącego z dziką kartą byłego mistrza świata ma to być oficjalne pożegnanie z cyklem Grand Prix. Najlepszy polski żużlowiec w historii nawet nie kryje, że to zaproszenie sprawiło mu ogromną radość. – Gdyby w sobotni wieczór mnie tam zabrakło, to do końca życia czułbym, że czegoś mi w mojej karierze brakuje – przyznał zawodnik, któremu ponoć zaproponowano starty w całym tegorocznym cyklu.

Czytaj także: Żużel na Stadionie Narodowym. Czarny sport powraca do Warszawy [ZAPOWIEDŹ]

– Na razie nie ma co wybiegać w przyszłość. Skupiam się tylko na najbliższym turnieju. Czuję się zawodnikiem spełnionym, który zrealizował wszystkie swoje młodzieńcze marzenia. Mam już swoje lata i czuję, że przyszedł czas na wyhamowanie i oddanie pola znacznie młodszym zawodnikom, a tych w Polsce nie brakuje. Co nie zmienia faktu, że nie mogę się już doczekać startu przed tyloma polskimi kibicami – powiedział Gollob przed kamerami Telewizji Polskiej.

Były mistrz świata na Stadionie Narodowym na pewno będzie mógł liczyć na doping tysięcy fanów. Jednym z nich będzie Zbigniew Boniek. – Żal, że Tomek żegna się z cyklem, ale wszyscy się starzejemy. To najlepszy zawodnik polskiego żużla i przez lata takiego nie będzie. Oklaskiwałem, oklaskuję i będę Tomka oklaskiwał. Bilet na te zawody od dawna trzymam w sejfie! Jedyna moja obawa jest taka, czy on jest dziś w stanie dorównać młodszym i lepiej wytrenowanym rywalom – zastanawia się prezes PZPN, który jak wiadomo, jest wielkim fanem speedwaya. – Żużel to sport specyficzny. Jako jedyny działa na trzy zmysły: słuch, wzrok i węch – dodaje Boniek, który podobnie jak Gollob pochodzi z Bydgoszczy.

O mistrzu świata z 2010 roku w samych superlatywach wypowiadają się również jego rywale. – To zawodnik, który zrobił bardzo wiele dla polskiego żużla. Bez niego, tak mi się wydaje, trudno byłoby o wielkie ściganie na Stadionie Narodowym. Jestem naprawdę pod wrażeniem tego, że sobotnie zawody obejrzy ponad 50 tysięcy widzów. Głęboko wierzę, że to będzie udany dzień dla Tomka – stwierdził Nicki Pedersen, który niejednokrotnie toczył z Gollobem bardzo ostre pojedynki na torze.

Polacy w roli głównej?

W Warszawie, oprócz ikony polskiego żużla, pojadą jeszcze Krzysztof Kasprzak, Jarosław Hampel i Maciej Janowski. Rezerwowymi będą Bartosz Zma-rzlik i Piotr Pawlicki. – Liczę, że nasi zawodnicy odegrają czołowe role w tych zawodach. Moim marzeniem jest, by któryś z nich stanął na najwyższym stopniu podium. Wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego odśpiewanego przez tylu kibiców, to by było coś niezapomnianego – mówi Ruszkiewicz.

Kandydatów do wygranej jest jednak znacznie więcej. Turniej w stolicy inauguruje tegoroczne zmagania o tytuł mistrza świata i tak naprawdę nie do końca wiadomo, kto jest w jakiej formie. Na ten moment w najlepszej dyspozycji wydają się być wspomniani już Pedersen, Hampel czy też mistrz świata sprzed dwóch lat Tai Woffinden. Ten ostatni nie kryje zresztą, że chce ponownie sięgnąć po złoto. – Chyba jeszcze nigdy w życiu nie byłem w takiej formie jak obecnie. Nie mogę się już doczekać pierwszego turnieju – mówi Brytyjczyk.

Wymieniając kandydatów do czołowych lokat, nie można również zapomnieć o Gregu Hancocku. Amerykanin w tym roku kończy wprawdzie 45 lat, ale to jakby nie było aktualny mistrz świata. Za tym zawodnikiem przemawia nie tylko wybitna forma sportowa, ale także ogromne doświadczenie. A to może być w sobotę w cenie, ponieważ tor, na którym przyjdzie zawodnikom rywalizować, będzie dla nich wszystkich wielką zagadką.

Tor pierwsza klasa

Układała go, tak jak zwykle w przypadku torów czasowych, firma Ole Olsena. – Tor będzie miał 275 metrów długości. Tam, gdzie powstaje na obiektach piłkarskich, nie ma innej opcji. Natomiast nawierzchnia będzie taka sama , na jakich żużlowcy ścigają się w Cardiff czy Sztokholmie. Chcemy zrobią ją jak najlepiej, ale priorytetem jest bezpieczeństwo zawodników – wyjaśnia Duńczyk. – Dziury? Nie gwarantuję, że się nie pojawią, choć nie powinny. Oczywiście ścieżki będą, ale to akurat normalne i tworzą się na każdych zawodach. Jeśli chcielibyśmy uniknąć tego typu rzeczy, to... musielibyśmy wyasfaltować tor – żartuje.

Firma Olsena, Speed Sport, od lat zajmuje się układanie torów. Ten w Warszawie pochodzi z Anglii. Sprzęt najpierw dopłynął do Gdańska statkiem o nazwie „Celtycki Wojownik”, a następnie 154 ciężarówek przewiozło 3,7 tony materiałów.

– Jaki jest koszt całości? To oczywiście tajemnica. Jest on jednak porównywalny z kosztem Rajdu Polski, czyli dużej, kilkudniowej imprezy – mówi Michał Sikora, wiceprezes Polskiego Związku Motorowego.

Start imprezy o godz. 12. Symboliczne pożegnanie Golloba nastąpi po zawodach. Fajerwerków nie będzie, bo... dach będzie zamknięty. – To ułatwiło nam pracę. Na początku tygodnia, gdy w Warszawie padało, otwarty dach opóźniłby naszą pracę. A tak wszystko poszło po naszej myśli – tłumaczy Olsen. – Dlatego po dekoracji najlepszych zawodników zawodów zapraszamy wszystkich na Most Poniatowskiego – dodaje Sikora.

Lista startowa Grand Prix 2015

1. Greg Hancock (USA), 2. Krzysztof Kasprzak (Polska), 3. Nicki Pedersen (Dania), 4. Tai Woffinden (Wielka Brytania), 5. Matej Zagar (Słowenia), 6. Andreas Jonsson (Szwecja), 7. Chris Holder (Australia), 8. Jarosław Hampel (Polska), 9. Niels Kristian Iversen (Dania), 10. Michael Jepsen Jensen (Dania), 11. Troy Batchelor (Australia), 12. Thomas H. Jonasson (Szwecja), 13. Jason Doyle (Australia), 14. Chris Harris (Wielka Brytania), 15. Maciej Janowski (Polska).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie